Styczeń, marzec, lipiec - trzy daty, które zmieniły przetargi
Porady

Styczeń, marzec, lipiec – trzy daty, które zmieniły przetargi

Dyrektor ds. ofertowania w średniej firmie budowlanej przegląda pod koniec roku teczkę z postępowaniami, w których jego zespół brał udział, i zauważa, że niemal każde przebiegało według nieco innych reguł. W jednym przetargu obowiązywały zasady sprzed nowelizacji, w innym trzeba było składać dowody wcześniej niż zwykle, a w kolejnym zamawiający dopytywał o certyfikat, którego firma jeszcze nie miała. Prawo zamówień publicznych 2026 roku zmieniało się bowiem etapami, a każda z nowelizacji wchodziła w życie w innym terminie i dotyczyła innego fragmentu procedury. Ten tekst porządkuje te zmiany chronologicznie, pokazuje ich praktyczne skutki dla wykonawców i zamawiających oraz zwraca uwagę na sytuację, o której mówi się rzadziej, czyli udział w sporze po stronie wybranego wykonawcy.

Kalendarium zamiast nowej ustawy

Hasło „nowe prawo zamówień publicznych” pojawia się w wielu wyszukiwaniach, choć podstawą systemu nadal pozostaje ustawa z 11 września 2019 roku, której tekst jednolity ogłoszono w maju 2026 roku. Zamiast jednej reformy mieliśmy w tym roku serię nowelizacji, które łatwiej zrozumieć, gdy ułoży się je w kolejności wejścia w życie.

TerminCzego dotyczy zmianaKto odczuwa ją najmocniej
1 stycznia 2026 r.próg stosowania ustawy 170 000 zł netto oraz rozszerzona analiza potrzeb i wymagańzamawiający planujący zakupy, mniejsi wykonawcy
13 marca 2026 r.rozprawy zdalne przed KIO oraz termin na składanie dowodówstrony i uczestnicy postępowań odwoławczych
12 lipca 2026 r.dobrowolna certyfikacja wykonawcówwykonawcy często startujący w przetargach, na początku z branży budowlanej

Styczeń – wyższy próg i więcej pracy przed przetargiem

Pierwsza zmiana roku była najprostsza do zauważenia. Kwota, od której stosuje się ustawę, wzrosła ze 130 000 zł do 170 000 zł netto, więc zamówienia z tego przedziału zamawiający udzielają teraz według regulaminów wewnętrznych. Dla wykonawców oznacza to, że część drobniejszych robót i usług przestała być widoczna na platformach i trafia do nich przez zapytania publikowane w BIP lub kierowane bezpośrednio.

Ta sama nowelizacja zmieniła analizę potrzeb i wymagań sporządzaną przed większymi postępowaniami. Zamawiający musi w niej uwzględnić rozeznanie rynku pod kątem konkurencyjności i wskazać warunki zamówienia, które mają jej sprzyjać. W praktyce część jednostek częściej sięga po wstępne konsultacje rynkowe, co dla wykonawców jest okazją do zwrócenia uwagi na nadmiernie wygórowane wymagania, zanim trafią one do specyfikacji.

Marzec – Izba online i dowody bez odkładania na później

Od 13 marca 2026 roku Krajowa Izba Odwoławcza może prowadzić rozprawy i posiedzenia zdalnie. W sali przebywają wtedy członkowie składu orzekającego i protokolant, a strony decydują, czy łączą się przez internet, czy przyjeżdżają osobiście. Izba może jednak odmówić udziału zdalnego osobie, której warunki lub zachowanie utrudniają prowadzenie czynności, i wtedy traktuje się ją jak nieobecną.

Znacznie większe znaczenie ma zmiana art. 535 ust. 1 Pzp. Dowody składa się teraz wraz z odwołaniem, odpowiedzią na odwołanie, przystąpieniem albo w innym piśmie wniesionym najpóźniej dzień przed terminem rozprawy lub posiedzenia, a spóźnienie grozi utratą prawa do ich powołania. Szczegółowe omówienie tych przepisów jest dostępne pod adresem https://jdp-law.pl/newsletter/zmiany-w-prawie-zamowien-publicznych-marzec-2026-rozprawy-i-posiedzenia-zdalne-ograniczenia-czasowe-w-skladaniu-dowodow-newsletter-jdp/. Jego autor, Wojciech Merkwa, radca prawny i partner kierujący praktyką zamówień publicznych w kancelarii JDP, zauważa, że zmiany wyraźnie formalizują postępowanie odwoławcze, a wyjątki od nowej zasady są wąskie i dotyczą sytuacji, w których wcześniejsze powołanie dowodu było obiektywnie niemożliwe.

Przystępujący w nowej sytuacji

Najczęściej mówi się o skutkach nowelizacji dla odwołującego, tymczasem równie mocno odczuwa je wykonawca, którego oferta została wybrana. Gdy konkurent wnosi odwołanie, wybrany wykonawca zwykle przystępuje do postępowania po stronie zamawiającego, bo to on najwięcej traci w razie przegranej. Termin na przystąpienie jest bardzo krótki, a w omówieniu Wojciecha Merkwy pojawia się ostrzeżenie, że przepisy mogą być interpretowane tak, iż obowiązek złożenia dowodów powstaje już w chwili przystąpienia. Ostateczny kształt praktyki zależy od orzecznictwa KIO, jednak bezpieczniej jest założyć wariant bardziej rygorystyczny.

Przykładowo, firma budowlana wybrana w przetargu na rozbudowę szkoły dowiaduje się, że konkurent kwestionuje jej doświadczenie i realność ceny. Jeśli zespół ofertowy ma pod ręką komplet referencji, kalkulację z cenami materiałów i oferty podwykonawców, może złożyć je razem z przystąpieniem w ciągu kilku dni. Jeśli te dokumenty są rozproszone między działami, czasu może po prostu zabraknąć. W takiej sytuacji przydaje się wcześniej przygotowany pakiet materiałów:

  • kalkulacja ceny ofertowej z założeniami przyjętymi na etapie jej przygotowania;
  • oferty i umowy wstępne z podwykonawcami oraz dostawcami;
  • referencje i protokoły odbioru dla zamówień wskazanych w wykazie doświadczenia;
  • korespondencja z zamawiającym, w tym udzielone wyjaśnienia;
  • dokumenty potwierdzające dostępność kadry i sprzętu.

Komplet dokumentów do każdej złożonej oferty warto zarchiwizować od razu po jej wysłaniu, bo w razie odwołania na ich zebranie zostaje zaledwie kilka dni.

Lipiec – certyfikat jako nowe narzędzie

Od 12 lipca 2026 roku wykonawcy mogą korzystać z certyfikacji, czyli wcześniejszego, niezależnego potwierdzenia braku podstaw wykluczenia i zdolności do realizacji zamówień. Rozwiązanie jest dobrowolne i wdrażane etapami, a certyfikat zdolności obejmuje na początku roboty budowlane. Dane o udzielonych certyfikacjach trafiają do bezpłatnej, ogólnodostępnej bazy, z której mogą korzystać zamawiający.

Dla firm składających kilkadziesiąt ofert rocznie certyfikat może realnie zmniejszyć liczbę dokumentów przygotowywanych za każdym razem. Nie zastępuje on jednak uważnej lektury specyfikacji, bo wymagania konkretnego postępowania mogą wykraczać poza zakres potwierdzony w procesie certyfikacji.

Co pozostało z 2025 roku?

Zmiany w prawie zamówień publicznych 2026 roku nakładają się na wcześniejszą nowelizację z lipca 2025 roku, która ograniczyła udział wykonawców z państw trzecich niebędących stronami odpowiednich umów międzynarodowych z UE. Jeżeli zamawiający nie dopuści ich w dokumentach, nie mogą oni ubiegać się o zamówienie ani występować jako podwykonawcy czy podmioty udostępniające zasoby. Przy planowaniu dużych kontraktów warto więc sprawdzać cały łańcuch współpracy, a nie tylko formalnego oferenta.

Wnioski na kolejny rok

Doświadczenia z tego roku pokazują, że coraz więcej zależy od przygotowania, które odbywa się na długo przed terminem składania ofert. Firmy, które chcą uporządkować swoje działania na 2027 rok, mogą przejść przez kilka etapów:

  1. Przejrzeć postępowania z mijającego roku i ustalić, gdzie najczęściej brakowało dokumentów lub czasu.
  2. Wprowadzić zasadę archiwizowania pełnej dokumentacji przy każdej złożonej ofercie.
  3. Ocenić, czy przy liczbie składanych ofert certyfikacja przyniesie oszczędność pracy.
  4. Sprawdzić status podwykonawców i partnerów, z którymi firma regularnie współpracuje.
  5. Przygotować stanowisko do udziału w rozprawach zdalnych zgodnie z wymaganiami technicznymi KIO.

Rok 2026 nie przyniósł rewolucji, ale wyraźnie zmienił rytm pracy przy przetargach. Kto potraktuje te zmiany jako sygnał do uporządkowania własnych procesów, będzie spokojniej reagować na kolejne nowelizacje i spory, które z pewnością pojawią się w następnych miesiącach.